XXX Niedziela Zwykła
PARAFIA MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI
TORUŃ - RUBINKOWO 1
PARAFIA MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI
TORUŃ - RUBINKOWO 1
PARAFIA MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI
TORUŃ - RUBINKOWO 1
PARAFIA MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI
TORUŃ - RUBINKOWO 1
PARAFIA MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI
TORUŃ - RUBINKOWO 1

Dziś w Ewangelii słyszymy, jak uczony w Prawie pyta Jezusa: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”. Oczywiście wystawia Jezusa na próbę. Podobnie jak w innych sytuacjach faryzeusze lub uczeni w Piśmie zadają Mu pytania, próbując przyłapać Go na jakimś słowie, które mogliby wykorzystać, aby oskarżyć Go o sprzeniewierzenie się Prawu Mojżeszowemu. Jezus odpowiada: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. I dodaje: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.
W tych dwóch przykazaniach Jezus zawiera istotę naszej wiary. Można znać wiele modlitw, regularnie chodzić do kościoła i przestrzegać religijnych zwyczajów, a jednocześnie mieć trudności z okazywaniem miłości drugiemu człowiekowi. Dlatego dzisiejsza Ewangelia stawia nam ważne pytanie: czy nasza wiara rzeczywiście przemienia nasze życie?
Wyobraźmy sobie dwóch braci, którzy po śmierci rodziców pokłócili się o rodzinny dom. Z czasem spór o majątek przerodził się we wzajemne pretensje. Przestali ze sobą rozmawiać. Obaj chodzili do kościoła, ale żaden nie potrafił wyciągnąć ręki do drugiego.
Pewnego dnia jeden z nich ciężko zachorował. Drugi zdecydował się odwiedzić go w szpitalu. Nie wiedział, co powiedzieć, aż w końcu wyznał: „Nie wiem, czy mieliśmy rację w tym sporze. Wiem tylko, że nie chcę stracić brata przez kawałek ziemi”.
Czasami właśnie tak zaczyna się nawrócenie: od przełamania dumy, wypowiedzenia słowa „przepraszam” i podjęcia próby pojednania. Można przez lata udowadniać, że ma się rację, a jednocześnie stracić coś znacznie cenniejszego niż majątek – bliskość drugiego człowieka.
Jezus mówi, że mamy kochać Boga całym sercem, duszą i umysłem. Bóg nie może być jedynie dodatkiem do naszego życia. Miłość do Niego powinna wpływać na nasze decyzje, słowa i postępowanie. Powinna pomagać nam odróżniać dobro od zła, przebaczać i szukać prawdy. Prawdziwa wiara nie kończy się na progu kościoła. Towarzyszy nam w domu, w pracy i w codziennych obowiązkach.
Jezus natychmiast łączy miłość Boga z miłością bliźniego. Nie można szczerze mówić o miłości do Boga, a jednocześnie świadomie krzywdzić innych ludzi.
Łatwiej czasem modlić się za cały świat niż cierpliwie wysłuchać człowieka mieszkającego obok. Łatwiej mówić o miłosierdziu niż przebaczyć komuś, kto nas zranił. Łatwiej pomagać nieznajomym niż znaleźć czas dla swoich najbliższych.
Miłość sprawdza się w zwyczajnych sytuacjach codziennego życia, a nie w wielkich gestach czy spektakularnych czynach. Wyraża się w cierpliwości wobec dziecka, trosce o starszego rodzica, rozmowie z małżonkiem i życzliwości wobec współpracownika. Czasem wystarczy jedno dobre słowo, aby komuś przywrócić nadzieję. Czasem człowiek nie potrzebuje kolejnej rady, lecz naszej obecności.
Czy potrafimy kochać również tych, którzy myślą inaczej, krytykują nas albo sprawiają nam trudności? Jezus wzywa nas nawet do miłości nieprzyjaciół. Nie oznacza to, że musimy zgadzać się na krzywdę czy pozostawać w niebezpiecznej relacji. Możemy stawiać granice, a jednocześnie nie życzyć drugiemu człowiekowi zła. Miłość nie jest zgodą na wszystko, lecz szukaniem prawdziwego dobra drugiego człowieka.
Ważne jest także drugie przykazanie, które Jezus przywołuje: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nasze życie również ma wartość w oczach Boga. Nie chodzi o egoizm, ale o świadomość własnej godności. Bóg kocha nas nie dlatego, że jesteśmy doskonali, lecz dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi, Jego stworzeniami, powołanymi do życia w Jego miłości. Zna nasze słabości, a mimo to nie przestaje nas szukać.
Przykazanie miłości obejmuje więc Boga i bliźniego, a miłość samego siebie stanowi ważny punkt odniesienia dla miłości drugiego człowieka. Kiedy kochamy Boga, uczymy się patrzeć na ludzi Jego oczami. Kiedy szanujemy drugiego człowieka, nasza wiara staje się konkretna.
Najdoskonalszy obraz tej miłości widzimy na krzyżu Chrystusa. Jezus nie tylko mówi o miłości, ale oddaje za nas życie. Nie odpowiada nienawiścią na nienawiść ani pogardą na pogardę, lecz przebacza i otwiera nam drogę do pojednania z Bogiem. Pokazuje, że miłość jest czymś więcej niż uczuciem – jest wiernością, służbą i darem z siebie.
Po zakończeniu Eucharystii wrócimy do swoich rodzin, domów i codziennych obowiązków. Może trzeba zadzwonić do kogoś, z kim dawno nie rozmawialiśmy – do rodziców w podeszłym wieku, rodzeństwa albo kolegi czy koleżanki. Może warto przeprosić za wypowiedziane słowa albo dostrzec człowieka samotnego, którego wszyscy mijają.
Zadajmy sobie pytanie: gdyby ktoś oceniał naszą wiarę nie na podstawie naszych słów, ale sposobu, w jaki traktujemy innych, czy dostrzegłby w nas Chrystusa?
Prośmy Jezusa, aby nauczył nas kochać Boga całym sercem i dostrzegać Jego obecność w drugim człowieku. Zacznijmy od małych decyzji: cierpliwości zamiast złości, rozmowy zamiast milczenia i przebaczenia zamiast pielęgnowania urazy.
Bo w życiu nie chodzi o to, ile mówimy o miłości, ale o to, ile miłości inni mogą doświadczyć z naszej strony.
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.
